Nasz kraj może sprzedać prawa do emisji 150 mln ton dwutlenku węgla, za około 2 miliardy dolarów
źródło: Rzeczpospolita
Kiedy w styczniu 2008 r. zacznie obowiązywać protokół z Kioto, będziemy mieli około 100 mln ton nadwyżki emisji dwutlenku węgla.
R E K L A M A
Zakupem limitów zainteresowane są Japonia, Dania i Holandia, a instytucje i przedsiębiorstwa z tych krajów inwestują w Polsce w przedsięwzięcia ograniczające emisje gazów cieplarnianych.
Obecnie Ministerstwo Środowiska pracuje nad ustawą o zarządzaniu limitami emisji zanieczyszczeń powietrza, która umożliwi rządowi zarządzanie tą rezerwą. Zdaniem Wojciecha Jaworskiego, dyrektora Departamentu Instrumentów Ochrony Środowiska Polska może bezpiecznie sprzedać roczną emisję rzędu 30 mln ton.Przez pierwsze pięć lat obowiązywania protokołu z Kioto możemy sprzedać 150 mln ton dwutlenku węgla, uzyskując 1 - 2 mld dolarów (cena za ton e od 7- 15 dolarów)
Po 2008 r. w zamian za te inwestycje (jest to tzw. mechanizm wspólnych wdrożeń) będą mogli dostać od polskiego rządu prawa do emisji dwutlenku węgla wynikające z efektów osiągniętych w ramach projektów. Zainteresowanie zagranicznych podmiotów takimi inwestycjami jest duże, brakuje natomiast krajowych partnerów chętnych do uczestniczenia w projektach.
R E K L A M A
Dziennik pisze również na temat emisji dwutlenku siarki, która w Polsce, aby sprostać wymogom unijnym, do 2008 powinna zostać zmniejszona z 750 tys. ton do 454 tys. t.. By ułatwić przedsiębiorstwom redukcję emisji dwutlenku siarki, rząd zamierza już od stycznia 2006 r. wprowadzić handel prawami do emisji. Propozycja rozdziału limitów emisji dwutlenku siarki dla ok. 70 polskich przedsiębiorstw jest gotowa i konsultowana z zainteresowanymi. Zdaniem Jerzego Łaskawca, prezesa BOT Górnictwo i Energetyka Plan rozdziału limitów emisji dwutlenku siarki nie premiuje tych instalacji, które mają już odsiarczanie a daje większe limity tym, którzy inwestycje w zmniejszenie emisji dwutlenku siarki odłożyli na później. Według prezesa Łaskawca Plan wymaga dopracowania. Rozwiązania dotyczące limitów emisji zanieczyszczeń muszą wychodzić w przyszłość, bo są ustalane na kilka lat.